"Cieszą punkty na wiosnę" - wypowiedzi po #BBTPIA

14
maj

W sobotnim spotkaniu 33. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy Piast Gliwice wygrał na wyjeździe z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza 1-0. Przestawiamy pomeczowe wypowiedzi Tomasa Huka, Damiana Kądziora, Frantiska Placha i trenerów obu zespołów, Waldemara Fornalika i Radoslava Latala.

 

Damian Kądzior: "Ten rywal był z innej półki niż ostatni, czyli Lech, jednak z perspektywy całego sezonu wiemy, że takie mecze gra się na wyjeździe ciężko. Termalica do końca walczyła o utrzymanie i teraz musiała wygrać. My chcieliśmy zwyciężyć, aby przyklepać sobie to 5. miejsce. Dodatkowo gdzieś tam jeszcze tli się nadzieja na czwartą pozycję. Dobrze jednak wiemy, że piłka nożna pisze różne scenariusze. Na pewno to, co łączy te dwa spotkania to pierwsze słabe połowy w naszym wykonaniu. Z Lechem nie mieliśmy praktycznie żadnej sytuacji, a z Bruk-Betem może dwa strzały. Przed tym ostatnim starciem z Radomiakiem, musimy to zmienić, żeby od razu wejść w mecz. W drugiej połowie była radość z gry, były okazje. Dobrze, że strzeliliśmy gola i zdobyliśmy trzy punkty. Wygraliśmy dla naszych kibiców i nas samych, aby godnie zakończyć sezon."

 

Frantisek Plach: "To było bardzo trudne spotkanie, ponieważ Termalica walczyła o życie. Cieszymy się, że mieliśmy jedną bramkę więcej i wygraliśmy ten mecz."

 

Tomas Huk: "Dobrze wytrzymaliśmy napór Termaliki w pierwszej połowie. Nieźle otworzyliśmy to spotkanie, ale później daliśmy gospodarzom zbyt dużo swobody. W drugiej części wyciągnęliśmy wnioski i poprawiliśmy naszą grę. Bardzo się cieszę z mojej pierwszej bramki w barwach Piasta i wierzę w to, że będzie ich więcej."

 

Waldemar Fornalik (trener Piasta Gliwice): "Zespół Termaliki jest trudnym przeciwnikiem i mówię to z pełną odpowiedzialnością. To, że zgromadzili 31 punktów to jedno, a gra zespołu i stwarzane sytuacje to drugie. Według pewnych wyliczeń Bruk-Bet powinien mieć przynajmniej osiem oczek więcej. Ten mecz potwierdził, że nie gra się łatwo z tym zespołem. W pierwszej połowie rywale postawili trudne warunki, do których nie umieliśmy się dostosować. Co prawda, mieliśmy jedną sytuację, ale przeciwnik miał więcej.

W pierwszej połowie niewykorzystany rzut karny, w drugiej wykorzystany, więc stąd ten wynik. Jesteśmy zadowoleni ze zwycięstwa oraz z faktu, że bez względu na wszystko mamy minimum to 5. miejsce. Cieszy również to, że tej wiosny bardzo dobrze punktujemy. 

Kamil Wilczek nabawił się urazu podczas meczu z Wartą. Nasi fizjoterapeuci doprowadzili go do dyspozycji i zagrał ostatnim spotkaniu. W tygodniu były jednak sygnały, że w tym starciu będzie tylko na określony fragment rywalizacji. Zdecydowaliśmy się, że jeśli ma zagrać, to od początku. Dobrze się stało, że kontuzja pojawiła się na rozgrzewce. Mam nadzieję, że to nic groźnego i czeka go krótka przerwa, a w nowy sezon wejdzie zdrowy."

 

Radoslav Latal (trener Bruk-Bet Termaliki Nieciecza): "To był nasz typowy mecz. Mieliśmy dużo okazji do strzelenia gola, mogliśmy to zrobić pierwsi, ale się nie udało... Zawodnicy, którzy podchodzą do rzutów karnych biorą na siebie odpowiedzialność, ale znowu nie trafiamy z jedenastki. To jest nasz największy problem, bo tak samo było w Łęcznej. W drugiej połowie straciliśmy bramkę po naszym błędzie, a w ostatnich dwudziestu minutach nie graliśmy dobrze..."

 

Biuro Prasowe
GKS Piast SA